Przejdź do treści

Czasem nie potrzebujesz więcej…

Czasem nie potrzebujesz więcej wiedzy.
Nie potrzebujesz kolejnego szkolenia.
Nie potrzebujesz „naprawić siebie”.

Potrzebujesz…
otrzepać się z tego, co do Ciebie nie należy.

Wczoraj zrobiłam coś, czego dawno nie robiłam.
Wyszłam do ludzi.
Wyszłam do przestrzeni.
Zrobiłam live z kobietą, której wcześniej nie znałam.

I coś się przesunęło.

Lekko. Naturalnie.
Bez walki.

Tej nocy miałam sen.

Byłam w przestrzeni terapeutycznej.
W kręgu.
Wśród ludzi.

A potem… kazano nam otrzepać głowy i włosy z kleszczy.

I one spadały.
Do środka.
Na podłogę.

I zrozumiałam coś bardzo ważnego.

W tym świecie – szczególnie jeśli jesteś osobą czującą, świadomą, pracującą z ludźmi…

zbierasz rzeczy, które nie są Twoje.

Cudze emocje.
Cudze historie.
Cudze lęki.
Cudze oczekiwania.

One nie przychodzą z hukiem.

One się… przyczepiają.

I potem zaczynasz myśleć, że:

to Twój brak energii

Twoje zwątpienie

Twoje zmęczenie

Twoje „coś jest ze mną nie tak”

A to nie jesteś Ty.

To coś, co przyszło z pola.
I zostało… za długo.

Dlatego czasem największą transformacją nie jest rozwój.

Tylko powrót do siebie.

Otrzepanie głowy.
Otrzepanie ciała.
Oddanie tego, co nie Twoje.

I nagle wraca lekkość.
Przepływ.
Radość.
Łatwiej jest iść ku więcej.

Może to jest Twój moment.

Nie żeby robić więcej.
Nie żeby się zmieniać.

Tylko żeby…
przestać nosić to, co nigdy nie było Twoje.

W pracy psychologicznej mówimy o granicach.
O regulacji układu nerwowego.
O projekcjach.

W pracy systemowej widzimy więcej:
że wchodząc w pole drugiego człowieka,
czasem bierzemy coś, co do nas nie należy.

Nieświadomie.
Cicho.
Bez zgody.
To nie jest błąd.
To jest koszt bycia osobą czującą, uważną, otwartą.
Ale…
to nie znaczy, że masz to nosić.

Wiele kobiet, z którymi pracuję, mówi:
„Coś się we mnie zmieniło.”
„Nie mam tej lekkości co kiedyś.”
„Czuję ciężar, którego nie rozumiem.”

I bardzo często to nie jest ich historia.
To jest coś, co zostało z nimi za długo.
Dlatego prawdziwa dojrzałość nie polega tylko na tym, żeby czuć więcej.
Polega na tym, żeby wiedzieć:
co jest moje – a co mogę oddać.

Czasem nie potrzebujesz kolejnej metody.
Kolejnego wglądu.
Kolejnej transformacji.

Czasem potrzebujesz prostego aktu:
zatrzymać się
i symbolicznie „otrzepać” to, co się przyczepiło

To jest higiena psychiczna.
To jest higiena energetyczna.
To jest odpowiedzialność za siebie.
Bo kiedy wracasz do siebie –
wraca jasność.
wraca spokój.
wraca kierunek.

I wtedy Twoje decyzje są naprawdę Twoje.
Twoje relacje są naprawdę Twoje.
Twoje życie… zaczyna być Twoje.


„Nie wszystko, co czujesz, jest Twoje.
Ale wszystko możesz świadomie puścić.”

Jeśli czujesz, że nosisz za dużo –
to nie jest znak, że jesteś „za słaba”.
To znak, że jesteś bardzo wrażliwa.
I czas nauczyć się, jak z tym pracować.

Zapraszam na sesje indywidualne i warsztaty grupowe

Aura Serca – psycholog Paulina N Kubaszek – Ustawienia Rodzin / Systemowe

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *