Największym błędem, który popełniasz,
jest tłumaczenie ludzi, którzy Cię ranią.
„On ma trudne dzieciństwo…”
„Ona się boi bliskości…”
„On nie potrafi inaczej…”
Może i tak.
Ale to NIE zmienia tego,
że Ty cierpisz.
Dojrzałość emocjonalna to moment,
w którym przestajesz rozumieć innych kosztem siebie.
I zaczynasz widzieć jasno:
czy to mnie buduje…
czy mnie niszczy
Nie potrzebujesz więcej empatii.
Potrzebujesz granic.
I odwagi, żeby je postawić –
nawet jeśli ktoś przez to odejdzie.
Bo czasem odejście kogoś
jest początkiem powrotu do siebie.
