Nie jesteś przywiązana do niego.
Jesteś przywiązana do napięcia.
Do momentu, w którym:
on daje Ci trochę bliskości…
a potem ją zabiera.
I Twoje ciało zaczyna walczyć:
o uwagę
o miłość
o „powrót do tego, jak było na początku”
To nie jest miłość.
To jest układ nerwowy uzależniony od huśtawki.
Dlatego spokojny, stabilny mężczyzna
wydaje Ci się… nudny.
Bo nie aktywuje tego, co znasz.
Dopóki nie zobaczysz tego mechanizmu –
będziesz nazywać intensywność miłością.
A to tylko stary wzorzec, który chce się powtórzyć.
I możesz go zatrzymać.
