Przejdź do treści

List osoby o bezpiecznym stylu przywiązania

💌 LIST OSOBY Z BEZPIECZNYM STYLEM PRZYWIĄZANIA

Kocham Cię, ale nie muszę Cię posiadać, żeby czuć się kochany/a.

Kiedy jesteś blisko, cieszę się Tobą.

Kiedy potrzebujesz przestrzeni, nie zakładam od razu, że przestajesz mnie kochać.
Nie boje się, że mnie zostawisz.
Nie boje się zdrady.
Mam do Ciebie zaufanie jednocześnie wiem , że gdybyś to zrobił, będzie bolało ale pozbieram się ponieważ mam siebie i swoje życie.
Nie idealizuje ani nie dewaluuje.

Patrzę co jest teraz, jestem spójna w tym co robię, mówię i czuję.

Nie potrzebuję wiedzieć, co dokładnie robisz w każdej chwili, żeby czuć się bezpiecznie.

Ufność nie oznacza dla mnie, że jestem pewna, że nigdy mnie nie zranisz.

Oznacza, że wierzę, że jeśli coś się wydarzy, będziemy mogli o tym porozmawiać.

Kiedy mówisz „nie”, nie słyszę automatycznie:
„Nie wybieram Ciebie.”

Słyszę:
„Mam inne zdanie.”
I mogę się z tym nie zgadzać.
Mogę być rozczarowana.
Mogę się zezłościć.

Ale nie muszę walczyć o Twoją miłość.
Nie muszę Cię przekonywać.
Nie muszę Cię testować.
Nie muszę sprawdzać telefonu.
Nie muszę wywoływać zazdrości, żeby zobaczyć, czy Ci zależy.

Jeśli coś mnie rani, powiem Ci o tym.

Jeśli przekroczysz moją granicę, powiem:
„To mi nie odpowiada. Nie chcę, żebyś tak do mnie mówił.”

A jeśli sytuacja się powtarza, nie będę miesiącami próbowała Cię przekonać, żebyś zaczął mnie szanować.

Wyciągnę wnioski z Twojego zachowania.

Nie potrzebuję Cię demonizować, żeby odejść.
Nie muszę udowodnić, że jesteś złym człowiekiem.

Wystarczy, że wiem:
„Ta relacja nie jest dla mnie dobra.”
Ale też nie uciekam przy pierwszym konflikcie.

Rozumiem, że jesteśmy dwiema różnymi osobami.

Możesz mieć gorszy dzień.
Możesz potrzebować ciszy.
Możesz mieć inne zdanie.
Możesz czasem powiedzieć coś nieumiejętnie.

I ja również mogę popełniać błędy.
Nie oczekuję perfekcji.
Oczekuję zdolności do naprawy.

Chcę wiedzieć, że kiedy się zranimy, potrafimy wrócić do rozmowy.
„To, co powiedziałem, było nie w porządku.”
„Rozumiem, że Cię to zabolało.”
„Spróbujmy jeszcze raz.”

Dla mnie miłość nie polega na tym, że nigdy się nie ranimy.
Polega na tym, że nie musimy się niszczyć, żeby sprawdzić, czy naprawdę się kochamy.

Nie potrzebuję, żebyś był cały czas przy mnie.
Chcę mieć swoje życie.
Ty możesz mieć swoje.

Możemy mieć osobnych przyjaciół, zainteresowania, czas dla siebie.

Twoja niezależność nie odbiera mi wartości.
I moja niezależność nie odbiera wartości Tobie.

Nie muszę być najważniejszą osobą w każdej chwili, żeby wiedzieć, że jestem ważna.
Nie muszę być jedynym źródłem Twojego szczęścia.

I nie chcę, żebyś był jedynym źródłem mojego.

Chcę, żebyśmy byli dwiema pełnymi osobami, które wybierają siebie nawzajem, a nie dwiema osobami, które próbują za pomocą związku załatać swoje najstarsze rany.

Jeśli pewnego dnia przestaniesz mnie kochać, będzie mnie to bolało.

Nie będę udawała, że nie.
Ale nie oznacza to, że przestanę istnieć.
Będę w swoim centrum i nie pozwolę aby ta sytuacja mnie z niego ,,wybiła”.

Znam swoją wartość i wartość swojego życia.
Jestem dla siebie dobra, czuła i łagodna.

Rozstanie albo kłótnia:
Nie oznacza, że jestem gorsza.
Nie oznacza, że ktoś wygrał, a ja przegrałam.
Nie oznacza, że muszę znaleźć winnego.

Twoje uczucia są Twoje. Moja wartość jest moja.

I właśnie dlatego mogę Cię naprawdę kochać.

Bo nie muszę Cię zatrzymywać.
Nie muszę Cię kontrolować.
Nie muszę Cię idealizować.
Nie muszę Cię niszczyć, kiedy mnie zranisz.

Mogę Cię poznawać.
Mogę być blisko.
Mogę powiedzieć „nie”.
Mogę powiedzieć „potrzebuję Cię”.
Mogę powiedzieć „to mnie zraniło”.
Mogę powiedzieć „nie wiem”.

I nadal wiem, kim jestem.
Kocham Cię.
Wybieram Cię.

Ale nie opuszczam siebie, żeby być z Tobą.
I tego samego chcę dla Ciebie.

Aura Serca – psycholog Paulina N Kubaszek – Ustawienia Rodzin / Systemowe

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *